Pamięć Treblinki

FRANCISZKA RUBINLICHT

“Wykorzystajcie Wy przynajmniej życie należycie. Bo wraz z życiem naszych bliskich zeszło do grobu tyle niespełnionych nadziei, czynów, a zdawało się, że zdążymy. Bądźcie szczęśliwi.”

WIĘCEJ

 

ARON CZECHOWICZ

„10 sierpnia była blokada. Przyszło dwóch policjantów żydowskich, wyłamali drzwi. W schowku była moja żona z dziećmi, matka, szwagier, bratowa z trojgiem dzieci – ogółem 12 osób. Zabrali nas wszystkich na Umschlag, była 11 rano. O 6-ej była zbiórka i wgnali nas do wagonów pod gradem nahajek.”

WIĘCEJ

GUTA NAKRYCZ

Moi bracia, Ruwen Katz lat 23, i Wolf Katz, lat 26, zostali zabrani z Otwocka do budowy obozu w Treblince.  Z obozu w Treblince uciekł wtedy młody chłopak z miejsca pracy przy naprawie toru kolejowego i gdy podczas apelu Niemcy stwierdzili brak jednego Żyda, wydali rozkaz odliczyć dziesiątkę z szeregu i ich rozstrzelać. W tej dziesiątce znajdowali się moi bracia.

WIĘCEJ

BLUMA SZADUR

Mój ojciec Kalman Babic, lat 48, był majstrem, przedsiębiorcą blacharskim. Stan materialny rodziny był dobry, mieszkaliśmy na Leszno 105, w mieszkaniu czteropokojowym z telefonem, żyło się wygodnie. Było nas w domu 7 dzieci, trzech braci i 4 siostry, oraz ósmy chłopiec adoptowany z domu sierot. W domu mówiło się po żydowsku i po polsku.

WIĘCEJ

GUSTAW BORAKS

We wrześniu 42 wywieźli nas do Treblinki w zamkniętym, bydlęcym wagonie. Żonę i dzieci zabrali do baraku do rozebrania się, nam mężczyznom kazali się rozebrać na placu i psy miały nas gonić do gazu. Dzieci i żony więcej nie widziałem.

WIĘCEJ